Szkoła w Nowej Zelandii

dr Yvonne Walus

Pięciolatek

Dzisiaj są moje urodziny - mam już pięć lat. Za oknem słońce i pogwizdywanie papugo-podobnych ptaków tui zaprasza na powolne śniadanko w ogrodzie, może w piaskownicy, a może w gałęziach owocującej jabłoni. Ale ja wcinam przy kuchennym blacie płatki ryżowo-czekoladowe o wdzięcznej nazwie “Robale w błocie”, pakuję do tornistra tort urodzinowy i szoruję do szkoły.

W klasie nauczycielka zapala świeczki, dzieci śpiewają "Happy Birthday To You",  nauczycielka kroi tort i każde dziecko dostaje kawałek w papierowej serwetce. Dzieci witają nowego ucznia, kilkoro dostaje zadanie zaopiekowania się kolegą i pokazania mu szkoły (ponieważ każdy zaczyna w dniu urodzin, w klasie są już ci, którzy do szkoły chodzą kilka miesięcy). A za kilka dni przybywa kolejny pięciolatek i znowu się je tort....

Tak właśnie nowozelandzkie dzieci świętują swoje piąte urodziny. Co prawda, prawnie mogą do szkoły nie iść aż do ukończenia lat sześciu, ale wolno im zacząć wcześniej i przeważnie zaczynają. Taka tradycja.

No i jak to wygląda?

Lekcje trwają od 09.00 do 15.00, z półgodzinną przerwą na drugie śniadanie i godzinną przerwą na lunch. Jeśli tylko pogoda pozwala, nauczyciele wyganiają dzieciarnię na dwór. Czasami piszą wiersze w szkolnym sadzie, czasami ten sad pielęgnują, czasami kopią piłkę. Często jest gimnastyka przy muzyce albo spacer dookoła szkoły.

Jeśli już siedzą w klasie, to przeważnie w całej grupie na podłodze. Jako ławki służą pojedyncze stoliki, które ustawia się w zależności od potrzeby: inne osoby siedzą razem na matematyce, a inne na ortografii.  Nauczyciel stara się podzielić klasę na grupy uczniów mniej więcej zbliżonych do siebie wiedzą i umiejętnościami. Przeważnie jest po 5-6 grup matematycznych w jednej klasie (na przykład w klasie ośmiolatków najniższa grupa matematyczna zajmuje sie dodawaniem i odejmowaniem od 1 do 20, a najwyższa już opanowała całą tabliczkę mnożenia i w ramach nagrody mogą na lekcji matematyki pograć na komputerze). Jest też chyba 5 grup ortograficznych, najniższa uczy się słówek jak - bed, najwyższa słówek jak - perceived. No i oczywiście może się zdarzyć, przeważnie się zdarza, że nie wszyscy mocni w matmie będą dobrzy w pisaniu. Więc na przyklad na matematykę siada razem John, James i Jane (grupa najwyższa), a w innej grupie siadaja razem Adam, Anna i Amelia (grupa najniższa). A na ortografii John i Amelia siedzą w grupie średniej razem z Zacharym i Zoe. A nauczyciel chodzi od grupy do grupy i uczy tego, co dana grupa akurat przerabia. (Wiem, trudno to tak od razu zrozumieć, nam to długo się w głowie nie mieściło).

Ocen, jako takich, nie ma. Nikt też nie zostaje na drugi rok. Egzaminy pojawiają się pod koniec liceum. Dwa razy do roku, przynosi się do domu świadectwo z kategoriami: uczeń uczy się poniżej oczekiwań narodowych, według oczekiwań lub też powyżej oczekiwań. Warto dodać, że te narodowe oczekiwania są powyżej średniej narodowej, bo ministerstwo oświaty stara się podnieść poziom szkolny.

Sala

Każda klasa wygląda jak gdyby wyjęta z podręcznika Barbary Prashnig “Learning Styles in Action”: pomoce naukowe zawierają gry planszowe, koraliki do liczenia dla tzw. dotykowców, kolorowe plakaty ze słówkami w języku maoryskim, poduchy do siedzenia na podłodze, stacje ze słuchawkami do słuchania lektur, edukacyjne gry komputerowe.

Lekcje

Zamiast historii i geografii, nauczyciel zadaje temat raz na kwartał. Może to być konkretny temat,  jak na przykład “Starożytna cywilizacja egipska” lub bardziej abstrakcyjny,  jak “Konflikt”. Dzieci uczą się historii, biologii i geografii poprzez tematyczne badania i odkrycia.

Na przykład temat “Starożytna cywilizacja egipska” można wykorzystać nie tylko do rozmowy o Nilu, ale także o prawach fizyki przy transportowaniu bloków kamiennych potrzebnych do budowy piramid. Przy temacie “Konflikt”, dzieci uczą się jak zapobiegać bójkom na boisku, o konfliktach emocjonalnych i kiedy była druga wojna światowa.

Zajęcia dodatkowe

Rozmaite kółka dramatyczne, plastyczne, szachowe zbierają się przeważnie w czasie lunchu, rzadko są jakieś dodatkowe godziny po lekcjach. Raz na dwa lata, cała szkoła poświęca kwartał na wystawienie sztuki teatralnej dla rodziców. Każdy uczeń bierze udział  - nawet jeśli nie chce śpiewać, tańczyć lub recytować kwestii, to ustawia scenografię lub światła. Okazuje się przy okazji, że niektóre pięciolatki świetnie śpiewają lub grają na fortepianie.

Niektórzy rodzice burzą się, że przedstawienia teatralne nie mają nic wspólnego z tabliczką mnożenia. Fakt. Poza tym, że dzieci obliczają koszt przedstawienia i dochody z biletów, teatr nie uczy matematyki. Uczy natomiast pracy w zespole, ćwiczy pamięć, buduje wyobraźnię, wzbogaca przyszłą umiejętność przemawiania w czasie zebrania w pracy lub sympozjum.

Ciekawostka: dzieci, których styl uczenia się jest zewnętrznie kinestetyczny , z potrzebą ruchu i mówienia, świetnie zapamiętują lekcje, jeśli mogą ją odtworzyć właśnie przez kilkuminutowe przedstawienie w gronie rodzinnym lub klasowym.

Tornister, mundurek?

Książki i zeszyty zostawia się w szkole. W tornistrze nosi się lunch, butelkę z wodą do picia, płaszcz od deszczu i zapasowe ubranie (bo w czasie przerwy często zabawa odbywa się w błocie).

W podstawówce czasami obowiązuje strój szkolny, czasem nie, zależy od szkoły. Od gimnazjum w górę, raczej nosi się mundurki.

No właśnie. Szkoła podstawowa to klasy 0-6, potem dwa lata gimnazjum, potem liceum (klasy 9-13). Licea oferują przedmioty nie tylko humanistyczno-matematyczne. Można uczyć się fotografii, rolnictwa, lub racjonalnego odżywiania rodziny. No i licea też urządzają przedstawienia teatralne.

Całościowy sposób myślenia - przypis Edu & You

W szkołach w Nowej Zelandii przywiązuje się dużo większą wagę do prawidłowego nauczania dzieci o różnych stylach uczenia się. Dzieje się tak między innymi za sprawą wywodzącej się właśnie z Nowej Zelandii, a znanej w wielu krajach firmy Creative Learning Systems, która upowszechnia wiedzę na ten temat i daje profesjonalne narzędzia do rozpoznania stylu uczenia się.
Tamtejsze szkoły są lepiej przystosowane do nauczania również dzieci o całościowym sposobie przetwarzania informacji, który wiąże się z dominacją prawej półkuli mózgowej, podczas , gdy u nas ciągle  szkoła woli uczniów z dominującą lewą półkulą i do nich kieruje w większości swój przekaz.

A jaki styl uczenia się ma Twoje dziecko? Sprawdź tu.  

O Yvonne Walus

Dr Yvonne Walus jest ekspertem w dziedzinie edukacji, matematykiem, analitykiem biznesowym, ale też znaną i nagradzaną poetką i pisarką. Jej książki są wydawane w Nowej Zelandii, USA, Anglii i RPA. Z pochodzenia Polka, dorastała w RPA, obecnie mieszka w Nowej Zelandii. Pracuje w znanej nowozelandzkiej firmie Creative Learning Systems założonej przez Barbarę Prashnig – światowej sławy eksperta w dziedzinie technik nauczania.
Yvonne Walus sama jest mamą dwójki dzieci, a jej misją jest pomóc rodzicom sprostać wyzwaniom związanym z edukacją ich dzieci.

Więcej Yvonne zdradzi o sobie w tym sympatycznym wywiadzie