Kogo szkoła lubi a kogo nie?

Ponieważ - jak powiadają Jeannette Vos i Gordon Drayden - większość szkół nadal działa
tak jakby wszyscy ludzie byli identyczni.
Co gorsza, ich praca opiera się na systemach
oceniania nagradzających tylko niektóre zdolności. W konsekwencji już w pierwszych latach szkoły
następuje odseparowanie dzieci rzekomo zdolnych i inteligentnych od tych, które pozornie
mają trudności z nauką.  

A przecież każdy człowiek ma inne talenty, inne mocne strony; każdy uczy się na swój własny sposób. Nie ma lepszego czy gorszego stylu uczenia się - każdy z nich prowadzi do określonego celu.
Niestety, niezrozumienie przez szkołę indywidualnego sposobu, w jaki uczy się każdy z nas, może mieć przykre konsekwencje dla uczniów i najprawdopodobniej jest przyczyną większości szkolnych niepowodzeń. Ale czy wina leży tylko po stronie szkoły? Nie, ponieważ często wystarczy tylko, byśmy sami rozpoznali swoje predyspozycje, swoje mocne i słabe strony odnośnie sposobu uczenia się, a potem unikali sytuacji, które zabijają naszą zdolność przyswajania wiedzy.  

Nie jest tajemnicą w świetle dzisiejszych badań nad stylami uczenia się, że szkoła kieruje swój przekaz do uczniów, którzy:
- myślą analitycznie (czyli przeważa u nich lewa półkula mózgowa),
- są słuchowcami, ewentualnie wzrokowcami,
- preferują naukę w godzinach porannych i dopołudniowych,
- lubią się uczyć przy pełnym świetle, siedząc spokojnie w ławce,
- są wewnętrznie zmotywowani, wytrwali w dążeniu do celu i odpowiedzialni.
To tylko niektóre z cech „idealnego” ucznia, ponieważ na nasz indywidualny styl uczenia się składa się w sumie bardzo wiele możliwych elementów.

A co z cechami, których szkoła u uczniów nie toleruje - nie lubi czy wręcz nie rozumie?
Tutaj można wypełnić krótki, bezpłatny test, który pozwoli wstępnie ustalić, o jakie to cechy chodzi i na ile jesteśmy ich świadomi, oraz zastanowić się, czy posiada je nasze dziecko. Po wypełnieniu testu otrzymujemy wynik wraz z interpretacją i wyszczególnieniem predyspozycji uczniowskich, które mogą wskazywać na przyczyny szkolnych niepowodzeń.  Pragnę jeszcze raz podkreślić, że nie ma predyspozycji lepszych i gorszych. Niektóre z nich wymagają jednak innego podejścia ze strony nauczycieli, a przede wszystkim samych uczniów. Często już sama wiedza o tym, że istnieją mniej popularne predyspozycje odnośnie sposobu uczenia się, których byliśmy nieświadomi, może w znaczny sposób przyczynić się do poprawy szkolnych wyników.